Lewe menu

Filtry

Humor»

Rating: 4 Reviews count: 54

Dom wariatów

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!

Dom wariatów
  • Currently 4 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,1/5 (54 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Hyde Park»

LA PESCA EN EL MAR

¡Mirad!, ya la tarde fenece...La noche en el cielo Despliega su velo
Propicio al amor.La playa desierta parece;Las olas serenas
Salpican apenas Su dique de arenas,Con blando rumor.

Del líquido seno la luna Su pálida frente Allá en occidente
Comienza a elevar.No hay nube que vele importuna
Sus tibios reflejos,Que miro de lejos Mecerse en espejos
Del trémulo mar.

more...

LA PESCA EN EL MAR
  • Currently 1,5 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (9 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Szukaj

Reklama

O rozróżnianiu złożoności i o kompetencjach

Swoje robimy tam, gdzie robimy. Wcale się nie rozpraszamy .

Zgodnie z rozpoczętym wątkiem: są działania i są dyskusje ) Tu, w tym wątku, chodzi na razie o teoretyczne rozważania. Takie tu sobie prowadzimy. Więc także i o strukturze administracji państwowej oraz, jak najbardziej, o regulacjach ustawowych też. Przecież możemy podyskutować i o tym, prawda? W końcu przecież złożyliśmy wniosek o nowelizację ustawy. To nie jest żadne z naszej strony „wyrywanie i przydzielanie”, bo my nie mamy takich możliwości ), ale możemy wskazywać na to, że takie rozwiązania mają sens, choćby po to, by bardziej tą naszą rzeczywistość uporządkować.

Przypominam: Prawo wodne jest nadrzędne do ustawy rybackiej, czy jak ją tam się nazwie. A w myśl tego Prawa wodnego, to MŚ administruje wodami (konkretnie RZGW) i zgodnie z prawem to właśnie RZGW jest stroną, z którą użytkownicy rybaccy podpisują umowy dzierżawne! I to RZGW ma także za zadanie dbać o dobry stan ekologiczny wód i pilnować, by użytkownicy rybaccy tego stanu nie pogarszali. To wszystko jest faktem. Tak już stanowi prawo. Chodzi mi o dalsze tego konsekwencje.

Nie sugerujmy się nazwami i ich dosłownym tłumaczeniem – choć sam podałeś przykład Anglii i Environment Agency – czyli jednak środowisko (!). Tłumaczenie nazw do niczego nas jednak nie doprowadzi. A przy okazji, czy TU jest organizacją rybacką?!

Nie wiem zresztą czemu wykazujesz taką niechęć do czegokolwiek, co Ci się kojarzy ze ŚRODOWISKIEM i czemu z taką pogardą wyrażasz się o „działaniach ochroniarskich”? Widzę, że nie rozumiesz ekologii, mylisz ekologię – poważną dyscyplinę naukową – z „ekologią” – ideologią rozmaitych „zielonych". To są dwie różne sprawy i tego nie myl!

Nie po raz pierwszy zresztą zauważyłem, że się różnimy w podejściu do przyrody. Ja zwracam większą uwagę na umiejętne korzystanie i na potrzebę ZACHOWANIA walorów przyrody i bronię przed jej NADMIERNYM bądź bezsensownym przekształcaniem. Ty bardziej zwracasz uwagę na GOSPODARKĘ. To się zresztą wcale nie wyklucza a uzupełnia. To są dwie strony medalu, które łączy zasada zrównoważonego rozwoju. Czyli mówiąc krótko: wiedza i kompromis. Wiedza o jednym i o drugim. O działaniach gospodarczych, ale też rozumienie przyrody. Ale też ekologia.

Czym obecnie w zakresie wędkarstwa zajmuje się MRiRW? Na przykład... ustala wymiary ochronne itp., zabrania albo zezwala na stosowanie żywca, zakazuje używania podrywki do połowu żywca, albo cofa ten zakaz, określa rozmiar haczyków, definiuje co to jest „sztuczna mucha”, itd., itp. Wykazuje przy tym często ogromną kompetencję . Czy nie lepiej aby zajmował się tym MŚ? To MŚ zajmuje się ochroną gatunków, ekosystemów, zasobów. Lasami też. Tu widzę analogię: lasy – wody. Zwierzyna leśna dziko żyjąca (w tym gospodarka ŁOWIECKA) – ryby.

Wędkarstwo nie jest działaniem ochroniarskim. Wędkarstwo jest przyjemnością. Przyjemnością opartą na KORZYSTANIU Z ZASOBÓW ŚRODOWISKA. To przecież oczywiste!

To korzystanie wymaga uporządkowania i zorganizowania i tym się różni od zbierania grzybów. I w tym się mieści to wszystko, co można rozumieć pod „gospodarką rybacką”, na jaką się powołujesz. Ale jest to bardzo szczególny rodzaj „gospodarki rybackiej” . Ma przede wszystkim zupełnie inny cel. Nie jest nim ŻYWNOŚĆ, pozyskiwanie żywności, ani produkcja żywności.

TAK SIĘ MA WĘDKARSTWO DO RYBACTA, JAK MYŚLISTWO DO TUCZU TRZODY CHLEWNEJ.
TAK SIĘ MA, JAK ŚMIGANIE MUCHÓWKĄ DO ZARZYNANIA ŚWINIAKÓW.

Nie kwestionuję oczywiście potrzeby produkcji żywności – nie jestem wegetarianinem ) i lubię schabowe – ale podkreślam różnice.

O to rozróżnienie chodzi nam właśnie w nowelizacji ustawy. I mam nadzieję, że ktoś to wreszcie dostrzeże i zrozumie.

Nie masz racji pisząc, że: "wędkarstwo" to jest rybactwo, jest to "chów i hodowla ryb" dla celów ich używania przez człowieka”. Bo nie WSZYTKIE ryby łowione w rzekach przez wędkarzy muszą być sztucznie wyhodowane. Bo NIE KAŻDA WODA jest sztuczna i nie każda musi być tak traktowana. Nie każda musi być poddawana zabiegom tak, jak orne pole. Owszem, niektóre. Ale nie wszystkie muszą być tak traktowane, więcej, nie wszystkie MOGĄ być tak traktowane. Nie wszystkie WOLNO tak traktować. Bardziej rzecz uogólniając, ludzie NIE MUSZĄ przekształcać całej Ziemi, a tylko jej nieznaczną cząstkę. Co więcej, NIE POWINNI SOBIE NAWET UZURPOWAĆ TAKICH PRAW. Ale to już rozważania z wyższego pięterka abstrakcji

Pozyskiwanie pieniędzy za przyjemność (tu mówimy oczywiście o wędkowaniu) jest czymś wtórnym a nie zasadniczym. I nie może być celem samym dla siebie. Konkretnie, za NIEDOPUSZCZLNE należy uznać np. czyjeś działania, które zamieniłyby jakąś dziką rzekę w łowisko do intensywnego wędkowania i pozyskiwania pieniędzy za wędkowanie. Ja to mocno rozróżniam: co innego dopuszczenie wędkarzy – zaznaczam, ograniczonej ilości wędkarzy – na niektóre odcinki dzikich rzek, co innego łowisko takie jak San, Raba czy inne. Takie łowiska są jak najbardziej potrzebne i trzeba je tworzyć, ale nie wszędzie. Nie na odcinkach, które powinny pozostać niezmienionymi, co nie znaczy, że nie wolno z nich korzystać. Ja to rozróżniam. Oczekuję też, że takie podejście powinno mieć także Ministerstwo Środowiska. Czy również tak by to było ostrzegane w MRiRW? Nie wiem, tam są inne priorytety.

Dodam jeszcze, że Ministerstwo Środowiska powstało u nas znacznie później niż Ministerstwo Rolnictwa. I jak już w ogóle zaczęto dostrzegać „środowisko” i jego potrzeby, to tą problematykę wsadzono też do resortu rolnictwa. Pozostały przecież jeszcze wojewódzkie wydziały środowiska i rolnictwa. To taka zaszłość, i słowna, i kompetencyjna. Przypomnę: w socjalistycznej gospodarce liczyło się tylko to, co się dawało wykorzystać: zjeść, sprzedać, wyeksportować. Obowiązywał bardzo prymitywny pragmatyzm. Nie było wtedy miejsca na takie „burżuazyjne zachcianki i luksusy” jak zachowanie środowiska naturalnego. Przyroda miała wyłącznie służyć ludziom. Gatunki zwierząt i roślin podzielono na: „pożyteczne” i „szkodliwe”. W wodach pływały ryby szlachetne i „chwast rybacki”, do dziś zresztą używane w rybactwie nazwy. Tu dodam, że ekologia (a przypomnę, ile razy używam tego słowa bez „”, mam na myśli NAUKĘ a nie ideologię) nie rozróżnia gatunków „pożytecznych” i szkodliwych”. I to nie przez sentyment, ale dzięki WIEDZY o przyrodzie i o złożonych zależnościach w środowisku.

Przypominam, rozważamy sobie i dyskutujemy. I nie chodzi o żadną, jak ironicznie napisałeś „trzecią drogę”, tylko o jak najlepsze rozwiązania uwzględniające wszystkie aspekty, nie tylko gospodarcze.

Pozdrawiam
Andrzej
p.s.
Siaty won! Niech pozostaną wędki.
Schowaj teksty   

Powiązane z

O petycjach, interwencjach i o pożytku z dyskusji

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Wędkarstwo spławikowe

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).