Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Wobler

Zdzichu i Janek poszli na sumy , po chwili:
- koledzy! ratujcie!Zdziśka, wobler przygniótł.

Wobler
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Sezon

No i zaczęliśmy,
Sezon na szczupaka,
Kto żyw za kij chwyta,
Heja na biedaka,

więcej...

Sezon
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (6)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Publicystyka/Okazy, trofea, pomniki przyrody 

Okazy, trofea, pomniki przyrody

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 5561 
Komentarzy: 1 
ID: 33607 
Węzeł: 19773 

Co to jest okaz?
Coś, co odbiega od przeciętnej, jakaś rzadkość, ciekawostka przyrodnicza. Okazem może być egzemplarz rzadkiego gatunku, nietypowa roślina, wielki borowik, skała, kamień. Albo... kartofel o nietypowym kształcie czy wielka dynia. Jakieś odstępstwo od normy. Wybryk natury.
Może też nim być duża ryba i ta interesuje nas wędkarzy najbardziej.

Co to jest „duża ryba”?
Pojęcie względne, bo nie o rozmiary chodzi. Czy piętnastokilogramowy karp to duża ryba? Pewnie tak, ale czy większa niż metrowy szczupak? Piętnastokilogramowy karp może nie mieć metra, metrowy szczupak nie waży piętnastu kilogramόw. A czy nie jest od nich większym okazem np. dwukilogramowy okoń?
Co jest więc tym okazem?
Czy złowienie piętnastokilogramowego karpia to złowienie ryby-okazu? Być może. Ale jeżeli ten karp został złowiony w stawie, czy też w większym zbiorniku, gdzie są same piętnastokilogramowe karpie, to też będzie to okaz? A jeżeli są tam przeważnie karpie siedemnastokilogramowe i większe, to będzie okaz karpia czy tylko karpik? Czy nie większym wyczynem będzie złowienie kilogramowego lina w maleńkim bajorku? Albo dwudziestocentymetrowego kiełbia w strumieniu?

Pojęcie ryby-okazu nie jest więc jednoznaczne, zależy od wody, od gatunku ryby itd. Czy tylko? Także nie, bo dla młodego wędkarza złowienie dwukilogramowego karpia – pierwszego w życiu - może być powodem do wielkiej satysfakcji.

Rzecz więc nie w wielkości ryby, a w emocjach jakie w nas budzi. Emocje tropienia, holu, zaskoczenia, satysfakcji z udanego połowu, radości, wreszcie z satysfakcji jaką wzbudza podziw innych. To bardzo ludzkie – chęć odniesienia sukcesu, wzbudzenie podziwu, zazdrości. Nawet tak niewielkiego w końcu sukcesu, jakim jest złowienie ładnej ryby, bo tak naprawdę, to cόż w tym wielkiego i szczegόlnego? Co tu podziwiać i czego zazdrościć? Jakiż to powόd do dumy? Śmieszne.

To jest przede wszystkim sukces osobisty, bardzo osobisty i radość też jest bardzo osobista. Komuś może wystarczy to tylko, że złowił rybę ładnie, że ją przechytrzył. Nie potrzebuje cudzych spojrzeń, podziwu i zazdrości. Nie musi się chwalić, obnosić swoim sukcesem. Wystarczy mu ta osobista satysfakcja, te krόtkie i niepowtarzalne chwile zaraz po złowieniu.

Te chwile są bardzo osobiste i czasem ktoś chce je utrwalić, zachować na dłużej dla siebie. Traktuje rybę jako trofeum. Nieważne, czy zrobi jej zdjęcie, spreparuje łeb czy wypuści. To jest JEGO RYBA. Może ją zabrać, może wypuścić - nieważne. Te chwile są JEGO i ryba też jest JEGO. To bardzo osobiste uczucie.

Czy można się taką rybą dzielić? Czy można podzielić się tą satysfakcją? Emocjami? Przecież... jeżeli tę samą rybę złowi ktoś inny to czy to będzie dalej ryba tylko jego? A może to już ryba wspόlna? A może... ryba publiczna? Ryba do wielokrotnego łowienia? Ryba-dziwka? Dochodzimy do granic absurdu.

Wyobraźmy sobie „łowisko przyszłości”, powiedzmy karpiowe. Wędkarz po opłaceniu biletu wybiera sobie karpia kategorii wagowej odpowiedniej do wniesionej opłaty. Karpie czekają w basenikach, odpasione, utuczone na witaminach i napakowane sterydami. Same tłuściutkie spaślaczki, grube i silne jak byczki Można je oglądać i podziwiać. I wybierać. Tego wybranego odławia się delikatnie (baseniki mają śluzy i można z nich spuszczać wodę). Waży się go, mierzy, fotografuje przed „walką”. Potem zakłada odpowiednią uprząż albo „kamizelkę” - żeby go nie poranić i żeby było bardziej humanitarnie. Haczyki to barbarzyństwo. Do uprzęży przypina się koniec żyłki i wpuszcza zapaśnika do wody. I jazda. Mierzy się czas holu. Filmuje te zmagania. Kibice klaszczą. Potem znόw fotografie, certyfikat z wypisaną wagą ryby, grubością żyłki i potwierdzonym pieczątką czasem holu. Uścisk dłoni, gratulacje. Karp-gladiator wraca do baseniku na odpoczynek, „wędkarz” odjeżdża zadowolony.

Jest jeszcze wersja dla ubogich – symulator, dla najuboższych wirtualny, via Internet.

Co to ma wspόlnego z wędkarstwem? Z polowaniem na okazy? Z tymi atawistycznymi przeżyciami łowcy?

Jeszcze jedno – pomnik przyrody.

Ryba dzika, ktόra w naturalnych warunkach osiągnęła niespotykane rozmiary, może za taki pomnik uchodzić. Jest rzeczywiście jak ten dąb pięćsetletni. I takiej rybie należy się nasz szacunek. Nie dlatego, że jest cenna dla środowiska, ale dlatego że jest jedyna, niepowtarzalna. Że jej zabranie zuboży tę wodę. Nie chodzi wcale o to, by mόgł ją złowić ktoś inny i także się nią pocieszyć – wręcz przeciwnie. Najlepiej żeby nikt jej nigdy nie złowił. Najlepiej, żeby była nietykalna, Ryba-Legenda jak Biały Bizon. Jeżeli ktoś złowi ją przypadkiem - powinien zrobić wszystko, aby wrόciła do wody. Żywa i w dobrym zdrowiu. Bez zdjęć, bez ważenia i bez wyjmowania z wody.

Jaką rybę uznamy za taki pomnik przyrody? To znόw zależy od wody, dla małego bajoreczka może być to i dwukilogramowy lin. Trudno ustalić te rozmiary, jeszcze nie tak bardzo znόw dawno szczupaki kilkunastokilogramowe nie były rzadkością, dziś już ponad metrowy wydaje się być okazem. A karp? A sum? A okoń? A inne ryby?
Być może ktoś to kiedyś ustali, oby nie było za pόźno. Na razie pozostaje nam własna ocena, własne wyczucie. I tak jest zresztą najlepiej i niech tak pozostanie...

Wodom cześć!
Andrzej

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

W wielu krajach chroni się ryby duże jako te najlepsze reproduktory, te stanowiące o atakcyjności łowiska. Ale też tam funkcjonuje pojęcie "trophy" - to ryba okazowa, którą można (nie trzeba) zabrać. Właśnie do spreparowania, chwalenia się, robienia galerii zdjęć itp.
U nas to jakoś nie przemawia do ludzi, że np. w przypadku szczupaka powinno się chronić np. wszystkie ryby w granicach 80-110cm. Wyobraź sobie łowisko, gdzie głownie łowi się takie ryby, a okazy większe się zdarzają bo z tych chronionych coś w koću przerośnie te 110cm...

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Forum wędkarskie

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).