Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 27

Pan i rybka

Podchmielony facet wraca do domu. Po cichutku wchodzi do sypialni. Niechcący strąca akwarium ze złotą rybką.
Akwarium ląduje na podłodze. Biedna rybka rozpaczliwie zamyka i otwiera pyszczek.
Wkurzony facet:
- Coooo! ... na pana mordę drzesz?!

Pan i rybka
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,7/5 (27)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Fanaberie

Ciągle w Sejmie, w duda walą
Konstytucję nam rozwalą!
Już w Ustawach pogrzebali
I w Kodeksach pozmieniali
Wciąż w Kuluarach dyskutują
Czego dotkną - to zepsują!
Hu, ha, hejże hola…
Niechaj żyje nam swawola!
Lecz nie biorą pod uwagę
Spraw, co mają większą wagę
Bieda straszna w całym kraju
Wszyscy młodzi uciekają
Pracy szukać i pieniędzy
Bo nikt nie chce żyć w tej nędzy.
Kiedy zgwałcą Konstytucję
W Biblii zrobią rewolucję.
Wszystkim kręci el-pe-er
To anagram pe-er-el?
Tam syn z ojcem rozrabiają
Za nic nas, rodaków mają.
W wielkiej pysze, euforii
Siłą przeszli do historii!
Świat się śmieje z tego cały
Nie da im to żadnej chwały.
Ciągle jakieś perturbacje
To aborcja, to lustracje…
W ludzkiej głowie się nie mieści
Taka ilość bzdurnych wieści.

więcej...

Fanaberie
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,4/5 (7)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Środowisko/Niewdzięczne dzieci 

Niewdzięczne dzieci

Ocena: 5,8 Ilość ocen: 10Ocena: 5,8 Ilość ocen: 10Ocena: 5,8 Ilość ocen: 10Ocena: 5,8 Ilość ocen: 10Ocena: 5,8 Ilość ocen: 10Ocena: 5,8 Ilość ocen: 10  hit
Ocena: 5,8 
Ilość ocen: 10 
 Ilość wyświetleń: 4600 
Komentarzy: 11 
ID: 30695 
Węzeł: 18802 
Moje drugie ja

Szmer. Potem drugi i następne. Delikatny i cichy choć z wyraźnym akcentem na kończące nuty. Wilgoć zbierająca się na skalnych ścianach, zmienia się w krople a te powoli przełamując szorstką chropawość zaczynają spływać. Każda z nich wybiera własną drogę ale wszystkie spotykają się w jednym, wspólnym dążeniu do ziemi. Napotkane po drodze zagłębienia powoli się wypełniają kryształową cieczą by po przekroczeniu pojemności wyciec drobnym strumyczkiem. Jednym, drugim, następnym. Strumyczki łączą się i zalewają coraz to większe dołki tworząc kałuże i jeziorka. Mimo ilości kropel cisza jest przejmująca a tylko czasem niektóre z nich padając wprost na lustro kałuży wzbudzają echo swoim pluskiem. Plum.

Gdzieś w głębi ziemi drobny strumyczek wilgoci wyrwał się na wolność i rozpychając między cząsteczkami piachu i żwiru utorował sobie drogę ku powierzchni. Meandrując między kamieniami wciska się w każdą szczelinę szukając ujścia w litej skale by wreszcie wpaść wprost do niewielkiej kałuży ukrytej we wnętrzu niewielkiej jaskini. Teraz jej ciszę wypełnia jednostajny, cichy szmer swobodnego przepływu. Z każdym metrem biegu przyłączają się kolejne krople i strumyczki a szum i prędkość wody narasta. Gdy wreszcie wybija na powierzchnię jest na tyle duży, że nie sposób go nie zauważyć. Zresztą gdyby ktoś nawet się starał nie widzieć to nie mógłby nie usłyszeć.

Strumień szumi rozbijając się o co większe kamienie a stromizna zbocza tylko mu to ułatwia. Miejscami spowalnia swój bieg by za chwilę lecieć w dół małą kaskadą. Płynie małym wąwozem który sam sobie stworzył. Jest niepokorny i figlarny jak dziecko którym jest w swojej istocie. Omywa i wygładza górskie kamienie to znów wyszarpując całe garści ziemi testuje swoją siłę na korzeniach porastających zbocze drzew. Okrywa delikatną mgiełką rozpylonej wody porastające brzeg wąwozu paprocie by zaraz zmętniały od wyrwanej gliny uderzyć z rozpędem o nawis zbocza. Co jakiś czas przyłączają się do niego pomniejsi bracia i zupełnie jak rozbawione dzieci tylko przyspieszają bieg. Gdy wreszcie wyłania się z lasu jest jak kryształ czysty i zimny. Nieskażony światem i pełen energii. Jego niewinność potrafi zmienić tylko na chwilę gwałtowna ulewa. Jest wtedy burozielony i wzburzony jak niebo które przyniosło deszcz. Kiedy burza cichnie on też łagodnieje by w pierwszych promieniach słońca znowu pokazać swój urok. Oprócz urody i energii nie ma początkowo zbyt wiele do zaoferowania lecz wszystko co porwie w swoim pędzie stanowi zachętę dla nowych mieszkańców. Nieliczne owady to początkowo jedyni kompani jego zabaw lecz w pojawiających się z czasem głęboczkach znajdują dla siebie miejsce pierwsze, niewielkie ryby.

Gdy wpływa w dolinę jest już w wieku młodzieńczym. Ma siłę i urodę, która jest sumą dziesiątków strumyków i milionów kropel. Jego ekscesy bywają niszczące o czym świadczą powalone nadbrzeżne drzewa i wygładzone na błysk kamienie. Sterczące miejscami, opływane wartkim nurtem karcze przypominają niedowiarkom o jego możliwościach. Czasem jednak łagodnieje ukazując szerokie płanie gdzie pod kryształową wodą widać drobny żwir i piach. Woda choć nadal zimna jest już domem dla setek ryb, które znajdują sobie miejsca za głazami zalegającymi jego dno. Płynie esowatym szlakiem często zmieniając swoje koryto ale przecież młodzież zawsze ma problem ze znalezieniem sobie miejsca. Próby wepchnięcia go w ramy są z góry skazane na porażkę. Widać to zwłaszcza w pobliżu miast gdzie popękany beton nabrzeża jest niemym świadkiem takich wysiłków. Powoli jednak zmienia kolor. Już nie jest tak kryształowo czysty i niewinny. Z każdym mijanym metrem pojawia się w nim coraz głębszy odcień zieleni tym mocniejszy im bardziej rośnie odległość od dna do powierzchni.

I wreszcie trafia na nizinę. Jest już stateczny i spokojny jak przystało na wiek dojrzały. Zamiast pędzić bez opamiętania przed siebie, meandruje spokojnie wybierając dla siebie najłatwiejszą drogę. Miejscami woda płynie tak niemrawo, że trzeba uważnie patrzeć by zobaczyć ruch. Gładka toń jednak żyje. Oczkujące ryby dają nieustające świadectwo życia toczącego się w głębi. Mimo tego spokoju jest jeszcze mocniejszy. To już nie strumień czy rzeczka ale prawdziwa rzeka. Gdy się wzburzy ryje sobie nową drogę pozostawiając za sobą stare koryto lub łachy piachu. Czasem skraca sobie drogę porzucając zakole i zmieniając je w starorzecze lub popędzi szybciej ściśnięty gorsetem twardej ziemi. Pozostawiony muł jest pożywką dla nowej zieleni a ta z kolei zwabia zwierzęta. Wyrwane w chwilach złości burty nadbrzeżne mają czasem po kilka metrów wysokości zapewniając schronienie ptactwu a odpadające kawały ziemi użyźniają wodę. W każdym spokojniejszym miejscu widać w wodzie warkocze wodnych roślin. Rzeka rośnie powiększając swoją szerokość i głębokość przyłączając chętnie pomniejszych pobratymców. Już tylko przy brzegach i na ławicach widać jej dno. Mimo pozornego spokoju nurt zmienia ciągle kształt koryta i dziś rzeka może wyglądać inaczej niż jutro. Zadufani w sobie ludzie usiłują czasem wziąć ją w karby z żelaza i betonu a ona pozornie zgadza się na to idąc na kompromis z ludzką pychą. Pozornie, bowiem co jakiś czas przypomina o swojej sile rwąc w strzępy betonowe kajdany czy chytrze wyrywając się bokiem omija zastawiane pułapki i pokazuje zadufkom kto tu naprawdę rządzi. Lecz po chwili łagodnieje. Jak matka. Jest przecież stworzycielem i nośnikiem życia a matka nigdy długo się nie gniewa.

Gdy osiąga wreszcie swój maksymalny rozmiar jest już spokojna i leniwa. Płynie szerokim korytem niosąc wszystko co wcześniej trafiło w jej nurt. Jak sterana życiem kobieta ma wypisaną na sobie historię życia. Smugi brudnej piany są jak zmarszczki przysporzone przez niewdzięczne dzieci. Już nie ma siły na walkę czy szalony bieg. Teraz tylko chce dożyć w spokoju swoich dni odnajdując ukojenie w słonej, morskiej wodzie. Mimo to dalej chętnie dzieli się swą życiodajną mocą i dalej zapiera dech w piersiach swoją dojrzałą urodą. Urodą, którą tylko niektórzy potrafią dostrzec a nieliczni chronić.

A my jak niewdzięczne dzieci przychodzimy do niej tylko brać.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Niezłe

Początek

www.przybalka.com

Początek

Primum non nocere

Początek

Początek

...napisane. Czysta poezja.

Początek

Serdecznie pozdrawiam

Początek

Norbert Jakubczyk

Piękne w treści i w formie, poruszające do głębi ...

Szacunek.

Norbert

Początek

Jarosław Szczepaniak

To powinno być obowiązkową lekturą dla „zadufków”. Może wtedy mieliby więcej szacunku dla przyrody, a zwłaszcza dla jej naturalnego piękna…

Pozdrawiam. Jarek

Początek

Przecudnie to Sławku opisałeś. Dawno nie czytałem tak pięknego tekstu, poezja pisana prozą.
Andrzej

Początek

Początek

Oj Sławku! Ty to potrafisz!!!
A my wstrętne bachory nic, tylko: łapać, zacinać, kaleczyć i jeszcze zżerać.
A najgorsi są muszkarze, bo jeszcze włażą w buciorach do tej krystalicznej wody! Fuń!
Reasumując: ŚLICZNIE.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: eZPublish

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).