Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 12

U lekarza...

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
Panie doktorze mam straszną sklerozę.
A czym to się objawia???
Co się objawia????
:):):)

U lekarza...
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,5/5 (12)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Na Rurze.

węgorze

Zgadałem się któregoś dnia ze znajomym ... .

więcej...

Wielkie Łuki cz.4.
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Adam i Ewa czyli sprawy się gmatwaja

Ocena: 5,5 Ilość ocen: 2Ocena: 5,5 Ilość ocen: 2Ocena: 5,5 Ilość ocen: 2Ocena: 5,5 Ilość ocen: 2Ocena: 5,5 Ilość ocen: 2Ocena: 5,5 Ilość ocen: 2
Ocena: 5,5 
Ilość ocen: 2 
 Ilość wyświetleń: 4867 
Komentarzy: 3 
ID: 15244 
Węzeł: 11549 
Moje drugie ja

Zostawiliśmy naszych bohaterów w bardzo zapalnym momencie akcji bowiem na scenę wkracza ONA

Cóż ty sobie myślisz łapserdaku jeden? - zakrzyknął był Pan na widok Adama, gdy natknął się na niego podczas codziennego spaceru. Zmajstrowałem ci Kobietę a ty ani nie podziękujesz ani pogadać nie przyjdziesz. O starych znajomych niewdzięczniku zapomniałeś!!!. Prze, przep, prze.... - jąkał się Adam zaskoczony widokiem Pana chowając coś skrzętnie za plecami - Przepraszam Cię Panie, ale troszkę chorowałem. Chorowałeś? - zdziwił się Pan - po pierwsze primo tylko jedno żeberko ci zabrałem a po drugie primo w raju nie można chorować. Zresztą pokaż się bliżej ? i to mówiąc zaczął Adama obracać na wszystkie strony a gdy przestał rzekł - coś jest nie tak, jakiś blady i słabawy jesteś zresztą, co się dziwić skoro takie rzeczy jadasz - co mówiąc chwycił za wiecheć polnych kwiatów skrywany przez Adama za plecami.

To nie do jedzenia Panie - wystękał zawstydzony Adam. Nie do jedzenia powiadasz?. No nie - i Stwórca począł się cały trząść od czubków palców po koniec siwej brody by wreszcie wybuchnąć gromkim śmiechem. Śmiał się tak długo, że wreszcie musiał usiąść na ziemi a kiedy się trochę uspokoił powiedział (z filuternym błyskiem w boskim oku) - znaczy, że dla niej to zbierasz.

Ano dla niej - westchnął Adam. Ona...... lubi...... te...... roślinki - wystękał. Całą jaskinię nimi udekorowała. Zresztą to bardzo miłe, bo ładnie pachną tyle, że wszystkie tykwy, które miałem do picia zabrała. Ale to szczegół Panie, bo reszta......... - i tu rozmarzony Adam popadł w stan dziwnego odrętwienia, z którego dopiero cios boskiej lagi, (na której Pan się wspierał) go wytrącił - ....bo reszta jest wspaniała.

No ładnie (pomyślał Stwórca) chłop się ani chybi zadurzył - głośno zaś powiedział - Adamie, Adamie (jak wiemy miał zwyczaj powtarzać niektóre słowa, aby nadać im specjalnego znaczenia), przecież się umawialiśmy, że to prototyp, wersja beta, że tak powiem. Miałeś sprawdzić przydatność, wykryć niedociągnięcia a tu już na samym początku klops. Nad tobą myślałem cały tydzień i co najmniej tyle miały trwać testy prototypu. Co gorsza widzę, że z testami posunąłeś się znacznie dalej niż to zakładaliśmy. Ależ Panie - nasz praojciec podjął nieśmiałą próbę obrony. Tylko mi nie kłam - przerwał mu Stwórca. Już ja dobrze wiem, od czego masz takie podkrążone oczy i czemu ciągle ziewasz. Wybacz Panie - skruszony Adam jedną ręką pocierał szybko rosnący na czole guz zerkając podejrzliwie na boską lagę. Nie mogłem się powstrzymać. Jak wchodziliśmy do jaskini to się biedna potknęła i upadła tom ją podniósł. Była taka miękka (tu i ówdzie) i pachnąca, że........ Tylko bez szczegółów proszę - przerwał mu Stwórca, - bo może dzieci to będą czytać (zresztą później ci wytłumaczę, o co mi idzie, choć z tymi dziećmi to powinienem się pospieszyć). Skrewiłeś kochasiu a co gorsza złamałeś naszą umowę, ale daruję ci ten wybryk, bo domyślam się, kto tu, (że tak powiem) paluszki maczał. Jak na moje oko sprawy coś zbyt szybko wymknęły mi się spod kontroli. Przecież - Adam nieśmiało wtrącił się w boski tok myślenia - dałeś mi wolną wolę. Dałeś, dałeś - przedrzeźniał Adama Pan (a jak wiemy miał zwyczaj powtarzać niektóre słowa, aby nadać im specjalnego znaczenia). Żeby z czegoś korzystać najpierw trzeba wiedzieć, co dalej. Tak czy siak podejrzewam jednego z aniołów, że mi tu do boskiego (tfu, babskiego chciałem rzec) zaczynu trochę pieprzu dosypał. Łyżka dziegciu w beczce miodu (zapisz sobie ten greps Adamie a no tak, przecież nie umiesz pisać i słuchaj mnie uważnie a nie gap się cięgiem na moją lagę).

Wybacz Panie - Adam spuścił głowę, - ale widzę, że cień twej lagi przesunął się w stronę gór a ja.... no... wiesz. Przestańże wreszcie stękać - zeźlił się Stwórca - i mów jak Homo (przyjdzie czas na wyjaśnienie tej nazwy). No... więc obiecałem być w domu niedługo. Tylko się Panie nie denerwuj, bo ona tam sama a delikatna jest wielce. A przy okazji jak już o kobietach rozmawiamy (Adam czasem bywał rozbrarająco szczery) mógłbym jeszcze kilka żeber poświęcić - i czym prędzej uskoczył za drzewo aby nie zarobić kolejnego guza.

Wiedziałem, wiedziałem (a jak wiemy miał zwyczaj powtarzać niektóre słowa, aby nadać im specjalnego znaczenia), nie dość że z tym homo się pospieszyłem to mi jeszcze na muzułmanin wyszedł - Stwórca drapał się po brodzie zafrasowany. I co mam z tobą zrobić? Adamie, Adamie gdzieżeś do diaska zniknął?.

Ale Adama nie było, bo właśnie zapoczątkował niekończącą się działalność najbardziej diabelski wynalazek świata (domieszany ręką pewnego anioła do babskiego zaczynu) czyli (przepraszam za słowo) FEROMON.

Cdn....

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
:)  Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)

Początek

za króciutkie odcinki...
pozdr

Początek

Primum non nocere

.. nie powinnam Cię lubić, ale... jakoś się to nie daje! Doskonałe pióro! (niestety)

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).