Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 4 Ilość ocen: 4

Bank

Słyszałeś o blondynce, która obrabowała bank?
- Związała sejf i wysadziła strażnika.

Bank
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,8/5 (4)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Z przymrużeniem oka

Wrócił Czapek...

więcej...

Czapkowi
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,3/5 (6)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Rybie Oko/Artykuły/Z przymrużeniem oka/Z przymrużeniem oka na prawo 

Z przymrużeniem oka na prawo

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2504 
Komentarzy: 0 
ID: 48473 
Węzeł: 29077 

Obudziłem się. Kontrolnie zerknąłem na ścianę - jestem u siebie, kontrolnie zerknąłem na zegarek - 8:20!!! - jestem spóźniony, co najmniej godzinę, o tej porze roku to ważne. Szybkie mycie, szybkie śniadanie, spodnie na tyłek i jazda.

Wychodzę z domu, samochód mam w garażu, do garażu podjeżdżam jeden przystanek miejskim - komu by się chciało dymać te dwieście metrów? Biletu nie kasuję - jeden przystanek - po co? Podjeżdża 139, wsiadam i tępieję w porannej zadumie. Nagle słyszę - "Bileciki do kontroli" - no rzesz ty!!! - duży gruby kanar patrzy na mnie złowieszczo. Mówię: "Panie, pisz pan kredytowy, nie mam czasu". Napisał, a jakże - w łapę nie chciał wziąć. 9:07 - udało mi się zapakować do auta i jazda - jest już strasznie późno. Jadę, jak zwykle - wszak droga prosta, jechałem tędy już milion razy - ze 120 - śpieszy mi się.

W oddali widzę, coś majaczy na poboczu. Trochę zwalniam - w mordę, nigdy tu nie stali - widzę mundur, widzę lizak.
- Ile to się jechało - pyta chudy, wysoki gliniarz
- 90? - pytam niepewnie
- Powiedzmy. A ile można?
- 40?
- To ile to będzie kosztowało? Zaraz zobaczymy. Przyjmuje pan mandat, czy mam pisać wniosek na kolegium?
- Przyjmuję, przyjmuję...

I przyjąłem, bo co było robić. Ten też w łapę nie chciał i jeszcze punkty napisał - co za ludzie!!! Zresztą nieważne. Wreszcie dotarłem - jest 10.12, praktycznie nie ma się już gdzie wcisnąć. Trudno. Nie poddaję się, biorę klamoty i ruszam przed siebie. Po około 100 metrach spacerku znajduję wreszcie jakieś wolne stanowisko. Siadam, rozrabiam zanętę, nęcę, zarzucam i czekam. I tak do 13:13, kiedy to spławik znika pod wodą. Zacinam i holuję - nadspodziewany opór, cóż to może być u licha, na okoniowy zestawik, taka sztuka. 13:18 - na brzegu ląduję szczupaka, tak na oko z 45 cm, więc do siaty go - że też się nie zerwał . Dobrze, że za płetwę był zapięty, to nie przegryzł przyponu. Zakładam kolejnego robaka i ciach zestaw do wody, potem siadam wygodnie w foteliku i bezmyślnie kontroluję spławik wzrokiem.

- Dzień dobry, jak tam biorą - słyszę zza pleców
- Eee tam biorą! - odpowiadam z tradycyjną pogardą - Szczupaczyna się trafiła za płetwę i tyle.
- A to ciekawe, pan pokaże tę rybę - słyszę nieoczekiwanie zamiast powiedzmy: "U mnie też nic się nie dzieje" - Państwowa Straż Rybacka!
- Eeee... tego... ten

Wyjmuję "trofeum" z wody i...

- A kartę wędkarską pan posiada?
- A jakże, posiadam, nawet składkę za ten rok już zapłaciłem.
- Ale przepisów to pan nie zna, co?
- No jak nie, jak tak... wymiaru nie trzymie, czy co?
- To się zmierzy tylko, że po pierwsze siatkę ma pan niedozwoloną, rybę pan złowił niezgodnie z regulaminem - co sami słyszeliśmy, no i dzisiaj mamy 30 marca... i jakby na to nie patrzeć ryba jest pod ochroną. Będzie mandat, albo skierujemy sprawę na kolegium

No rzesz... i w tym miejscu zmiąłem w ustach stek najgorszych przekleństw naraz. Przyjąłem mandat i w ciszy począłem zbierać graty. Panowie ze straży oddalali się powoli do następnego stanowiska - diabli nadali, nigdy ich nad tą wodą nie widziałem. I też w łapę nie chcieli.
Spakowałem się i ok. 14:07 ruszyłem w powrotną drogę. Uważny, skupiony - nie przekraczałem 80 na godzinę. I znów widzę w oddali niebieskiego poloneza - hehe... tym razem się nie dam!!! ... i znów lizak i znów staję

- Dzień dobry. Kontrola drogowa.
- Dzień dobry, coś nie w porządku? Jechałem przecież 60?
- Tak, tak tylko, że światła ma pan wyłączone...
- Ja pierdykam... - bąknąłem tylko pod nosem.

A gdybym tak skasował ten bilet rano???

Ps.
Cała historyjka, jakkolwiek może wzbudzać skojarzenia rzeczywiste, jest oczywiście fikcją literacką. Wszyscy bowiem wiemy, że w tym kraju tylko ryba nie bierze, a istnienie Państwowej Straży Rybackiej jest porównywalne z klechdą domową przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Pozycjonowanie stron WWW

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).